" />

i-nauka - blog edukacyjny

04/11/2007

Studenci dostaną gwarancje poziomu kształcenia?

Kategoria wpisu: Edukacja, Nauka, Studia, matura — admin @ 16:53

Studenci dostaną gwarancje poziomu kształcenia?

autorem artykułu jest Tomasz Bar


Niejako przy okazji w mediach pojawiły się informacje o działaniach podejmowanych przez studentów w kierunku zapewnienia im gwarancji należytego poziomu kształcenia.



Czemu tak późno?



Już 2-3 lata temu zrobiło się głośno na temat tego, że na niektórych uczelniach prowadzone są zajęcia na niewystarczającym poziomie. Komisja akredytacyjna przyznawała poszczególnym uczelniom punkty, a następnie nakazywała zamknięcie wskazanych kierunków.



Takie sytuacje wprawdzie zdarzają się rzadko, ale nie brakuje innych nadużyć. Studenci skarżą się na wysokie ceny na prywatnych uczelniach, w ramach których nie ma odpowiedniego poziomu nauczania. Trudno im się dziwić. Skoro uczelnia ma prawo do podwyżek czesnego bez stosownego uprzedzenia, zmiany programu (np. nie uruchamia zapowiadanych zajęć) lub dużej ilości zastępstw w miejsce właściwego nauczyciela, to studenci płacąc nawet po 600-800 zł miesięcznie mają prawo wymagać.



Od kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych rozpoczął się boom na studiowanie, złotym interesem stało się założenie szkoły wyższej.



Wydaje się jednak, że uczelnie zapominają o tym, że okres prosperity się skończył i zaczyna się czas walki o każdego ucznia. Niż demograficzny sprawi, że za kilka lat chętnych do studiowania będzie o 30% mniej. To spowoduje, że najsłabsze uczelnie znikną z rynku. Władze wielu uczelni przyzwyczajone przez lata do stałego napływu nowych studentów nie musiały specjalnie przejmować się o przyszłość. Teraz taka sytuacja się kończy.



Kontrakt Cię ochroni



Kontrakt ? bo tak ma nazywać się nowa umowa zawierana pomiędzy studentem a uczelnią, ma zawierać prawa i obowiązki obu stron. Nauczanie jest pewnego rodzaju usługą i klient, czyli uczeń ma prawo do odpowiedniego poziomu usług. Im szybciej zostanie to uregulowane, tym lepiej. Szkoły łamiące zasady stracą na opinii i w rezultacie same sobie zaszkodzą.



Tyle się ostatnio mówi, że obecny program nauczania nie jest dostosowany do warunków jakie panują na rynku pracy. Wiele osób świeżo po studiach nie ma pracy i szuka jej często kilka miesięcy. Zrezygnowani decydują się pierwszą lepszą ofertę nie mającą wiele wspólnego z kierunkiem studiów lub wyjeżdżają z kraju w poszukiwaniu lepszego jutra. Nie tędy droga.



Pozostaje mieć nadzieję, że kontrakty na uczelniach będą pierwszym krokiem ku poprawie sytuacji studentów. W przeciwnym razie jak odbije się to na ich karierze zawodowej, skoro już na studiach spotykają się z różnymi formami nadużycia. Zamiast entuzjazmu i wiary we własne siły pozostanie niesmak.








Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Przypisy w pracy naukowej.

Kategoria wpisu: Edukacja, Pisanie, matura — admin @ 16:43

Przypisy w pracy naukowej.

autorem artykułu jest Przemysław Szczypczyk


Przypisy to podstawowa rzecz w pracach naukowych, ponieważ wskazują na źródło naszej wiedzy, którą zawieramy w pracy. Wszystkie informacje zawarte w pracy muszą mieć przypis. Gdy podajemy np. datę jakieś historycznej bitwy to przecież nie znamy jej bo byliśmy naocznymi świadkami tylko przeczytaliśmy w jakimś źródle. To samo tyczy się innych dziedzin wiedzy. Wszystkie informacje nie będące efektem naszych doświadczeń, badań czy przemyśleń muszą mieć przypis. Raz zastosowany schemat pisania przypisu musi być jednakowo stosowany w całej pracy, podobnie zresztą jak inne techniczne aspekty (czcionka, tytuły rozdziałów, marginesy itd.). Przypisy umieszczamy na dole strony pod separatorem generowanym automatycznie przez word?a. Inna metoda przypisów to np. tzw. przypisy amerykańskie umieszczane w tekście pracy w nawiasie ale u nas rzadko stosowane i moim zdaniem utrudniające płynne czytanie pracy.



Podstawowym przypisem jest przypis do opracowania naukowego, książki. Powinien on wyglądać następująco:



Imię (imiona) autora. Nazwisko, tytuł (zapisany kursywą), miejsce i rok wydania, strona.



Analogicznie tworzy się inne przypisy. Gdy np. autor jest zbiorowy to podajemy:



Red. Imię (imiona) redaktora pracy. Nazwisko, tytuł (zapisany kursywą), miejsce i rok wydania, strona.



Gdy autor nie jest podany (np. Biblia czy inne ?święte? księgi) to przypis zaczynamy po prostu od tytułu.



Gdy przypis jest do artykułu z prasy to po tytule artykułu podajemy tytuł czasopisma, jego nr itd. Czyli:



Imię (imiona) autora. Nazwisko, tytuł (zapisany kursywą), tytuł czasopisma, numer czasopisma, miejsce i rok wydania, strona



Analogicznie wygląda sytuacja z artykułami naukowymi w zbiorach takich artykułów wydanych w formie książkowej.



Gdy natomiast przypis jest do strony internetowej to podajemy dokładny link (wszystko co się wyświetliło w pasku przeglądarki), a nie tylko adres strony głównej witryny, na której znaleźliśmy daną informację. Oraz po przecinku datę kiedy to się stało ponieważ za jakiś czas pod tym linkiem może już być coś innego. Dopiero w bibliografii na końcu podajemy tylko adresy główne witryn, z których korzystaliśmy bo przecież z jednej strony mogliśmy wziąć wiele informacji umieszczonych na wielu podstronach.



Gdy umieszczamy w tekście zdjęcie, tabelę czy rysunek również musimy pod nim podać źródło. W podpisie pod rysunkiem czy zdjęciem po naszym opisie w nawiasie piszemy: Źródło: Imię (imiona) autora. Nazwisko, tytuł (zapisany kursywą), miejsce i rok wydania, strona. Lub analogiczny przypis jeśli np. nasze zdjęcia jest ze strony internetowej, artykuły itd. Jedynym wyjątkiem jest to że takich przypisów nie numerujemy.



Numery natomiast muszą mieć wszystkie pozostałe przypisy. Przypisy w poszczególnych rozdziałach numerujemy od nowa (1,2,3 …), tak więc każdy rozdział ma przypisy zaczynające się od ?1?. W tekście pracy numer/odnośnik do przypisu powinien znajdować się bezpośrednio za zdaniem, w którym jest umieszczona dana informacja, a przed znakiem interpunkcyjnym.



Gdy natomiast pod podanym przypisem umieszczamy kolejny z tego samego źródła to nie wpisujemy znów wszystkich autorów, tytułów itd.. tylko piszemy? ?ibidem?, ?tamże? lub ?op. cit? i ewentualnie numer strony jeśli jest inna niż w przypisie powyżej.



Każdy kolejny przypis z danego źródła w danym rozdziale nie musimy pisać w pełnej wersji tylko wystarczy podawać: Imię (imiona) autora. Nazwisko, tytuł (zapisany kursywą) ? może być skrócony, strona. Podawanie całego nie jest konieczne bo już raz te informacje zostały podane gdy pierwszy raz podaliśmy dany przypis.



Wszystkie te przypisy są tylko do informacji co oznacza, że nie możemy przepisywać wiernie zdań z innej książki tylko napisać własnymi słowami zawierając informacje, które chcemy przekazać. Jeśli chcemy wpisać dokładny cytat to przed przypisem dodajemy: Cyt. za: a następnie Imię (imiona) autora. Nazwisko, tytuł (zapisany kursywą), miejsce i rok wydania, strona.



Możliwy jest także przypis merytoryczny, zawierający jakieś dodatkowe informacje, wyjaśnienia itd. On także jeśli zachodzi taka sytuacja powinien zawierać źródło zawartych w nim informacji.



Wszystkie podane tu informacje odnoszą się do najczęściej stosowanych źródeł w najpopularniejszym systemie przypisów. Pamiętać należy, że ostatnie zdanie zawsze należy do promotora, który powinien podać swoje wymagania dotyczące przypisów.











mgr Przemysław Szczypczyk; absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierunków Dzieje i kultura Bałkanów oraz Amerykanistyka. Właściciel i administrator sklepu internetowego www.activebrain.pl - Odżywki i suplementy dla mózgu.






www.activebrain.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak skutecznie przygotować się do egzaminu?

Kategoria wpisu: matura — admin @ 16:40

Jak skutecznie przygotować się do egzaminu?

autorem artykułu jest Konrad Szczypczyk


To, co będzie głównym tematem artykułu, to czysto techniczne wskazówki pozwalające dobrze przygotować się zasadniczo do każdego egzaminu (maturalnego, na studiach, czy na prawo jazdy). Po przeczytaniu artykułu zachęcam do samodzielnego przemyślenia zawartych tu wskazówek i do odniesienia ich do własnego doświadczenia. Zawarte tu zasady i wiadomości mają swoje źródło w dwóch dziedzinach wiedzy szczególnie związanych z problematyką ?skutecznego zdawania egzaminów? ? psychologii i neurofizjologii. Starałem się, by język był możliwie prosty i przystępny, a wszystkich tych, dla których takie opracowanie jest niewystarczające odsyłam do zalecanej literatury.



Krok pierwszy ? strategia i plan.

Jak każde skuteczne działanie tak i zdanie egzaminu musi być dobrze zaplanowane i przemyślane. Bez względu na to, ile czasu Ci zostało (godzina, dzień, tydzień, czy miesiąc) i tak warto poświęcić parę minut na zaplanowanie działań, niż rzucać się w wir bezmyślnych czynności, które zasadniczo mają tylko dać Ci usprawiedliwienie, żeby później nikt nie powiedział, że się nie uczyłeś. Od czego zacząć? Od celu! Zupełnie inaczej będziesz się przygotowywał, jeśli twoim celem będzie ocena celująca (ewentualnie bardzo dobra), inaczej jeśli zadowolisz się ocenę dobrą lub dostateczną a jeszcze inaczej, jeśli Twoim celem będzie po prostu zdanie ? czyli zadowolisz się oceną dopuszczającą (na studiach dostateczną).

Zasadniczo lepiej ustawić sobie poprzeczkę ciut wyżej, niż się jest w stanie ?skoczyć?, bo to pomaga lepiej zmobilizować organizm ?do walki?, ale nigdy, ale to przenigdy nie ustawiaj poprzeczki na pułapie co do którego wiesz, że nie ma takiej możliwości by to osiągnąć ? jeśli tak zrobisz, lepiej od razu daj sobie spokój i idź na rower zamiast się uczyć! Stara mądrość mówi o tym, by jeść po kawałku, po jednym kęsie ? a wtedy będziesz mógł nawet pożreć słonia!

OK., masz już cel, teraz przychodzi czas, by zastanowić się jakie masz sposoby jego realizacji ? nauka to tylko jedna z opcji!! A jakie są inne? Pomijając formy nieetyczne (ściągi, odpisywanie, przekupstwo itp.) masz cały wachlarz strategii. Po pierwsze może się okazać, iż nie musisz się uczyć materiału, gdyż uważałeś, na wykładach, zaliczałeś kolokwia, byłeś na ćwiczeniach i zasadniczo wystarczy, żeby sobie tylko ów materiał powtórzyć (np. poczytać notatki). Po drugie możesz spróbować zrozumieć problem, zamiast wkuwać na pamięć wzory i regułki (ta strategia szczególnie dobrze sprawdza się na studiach technicznych, gdzie można korzystać na egzaminie z tablic). Po trzecie możesz (szczególnie wtedy, kiedy brakuje Ci czasu) zająć się tylko najbardziej prawdopodobnymi tematami i dobrze je opanować, zamiast ?nauczyć? się po łebkach całości, a na egzaminie mieć totalną pustkę. I wreszcie po czwarte, kiedy masz już naprawdę niewiele czasu i każda Twoja aktywność naukowa na nic się nie zda ? możesz się rozchorować, co oczywiście jest wysoce nieetyczne, ale przynajmniej pozwoli Ci zyskać na czasie, dzięki czemu rzetelnie przygotujesz się do egzaminu, a zdobyta w ten sposób wiedza, być może kiedyś komuś uratuje życie (np. studia medyczne).

Kiedy masz już cel i wybrałeś strategię, wyobraź sobie drogę od punktu, w którym się znajdujesz do momentu egzaminu i zrób listę wszystkiego, co musisz zrobić, żeby Twoja podróż była efektywna. Na liście powinny znaleźć się zagadnienia do egzaminu, planowana ilość czasu na przeczytanie podręcznika, na zrobienie notatek, na wykonanie ćwiczeń, na powtarzanie notatek, na zadawanie pytań, oraz co bardzo ważne na odpoczynek. Oczywiście każdy cel i każda strategia będzie owocowała inną listą i innym sposobem zapisu poszczególnych kroków ? ważne jednak byś na początku drogi dokładnie wiedział, co musisz zrobić by dojść do celu ? im precyzyjniej zaplanujesz drogę, tym skuteczniej osiągniesz cel.



Krok drugi ? przygotowanie organizmu.

Jedynym narzędziem, które może zapewnić Ci sukces (czyli zdanie egzaminu) jest Twój mózg. Z biologicznego punktu widzenia jest on takim samym narządem jak każdy inny, żeby funkcjonować potrzebuje tlenu, glukozy i odpowiednich białek ? czyli energii i budulca. Ponadto chcąc ?wycisnąć z niego? maksimum możliwości musisz uwzględnić jego naturalny cykl pracy i dostosować się do niego ? zupełnie tak samo jak np. z mięśniami ? do bicia rekordu w wyciskaniu leżąc stajesz nie po czterogodzinnym intensywnym treningu siłowym, tylko po lekkiej rozgrzewce.

Jeśli chodzi o odżywianie mózgu (polecam liczne artykuły na ten temat w serwisie www.activebrain.pl) warto zwrócić uwagę na kilka banalnych substancji. Po pierwsze ? woda ? pij ją w dużych ilościach i często ? intensywna praca to duża ilość metabolitów, które dzięki wodzie mogą opuścić organizm i utrzymać go w wysokiej sprawności, a po drugie mózg to w 99% woda, nie warto więc na niej oszczędzać. Staraj się jednak unikać napoi gazowanych, a także kawy i herbaty ? niech to będzie czysta zwykła woda (nawet choćby z kranu, byleby przegotowana). Napisałem by unikać kawy i herbaty i powtórzę to z całą stanowczością ? uważam, iż kofeina to jeden z największych wrogów skutecznego przygotowywania się do egzaminów! Wiem, że brzmi to obrazoburczo, bo przecież wszyscy Twoi znajomi nie wyobrażają sobie uczenia się bez kawy. Niestety kawa (czy szerzej kofeina) ma kilka podstawowych wad, które moim zdaniem, wykluczają ją jako produkt przydatny przy nauce do egzaminów. Po pierwsze kofeina rozregulowuje Twój naturalny “rytm dobowy?, a jak już powiedziałem mózg jest najefektywniejszy kiedy działa właśnie zgodnie z tym rytmem (o czym szerzej za chwilę). Po drugie kofeina usuwa zmęczenie i daje Ci poczucie, że możesz więcej ? owszem Ty możesz!, ale Twój mózg NIE!!! ? a pamiętaj, że to on ma się nauczyć i zapamiętać. Jeśli jest zmęczony i daje Ci o tym znać, to nie walcz z nim tylko się do tego dostosuj ? zrób sobie krótką przerwę, pobiegaj, lub chociażby pooddychaj świeżym powietrzem przez otwarte okno. Oczywiście jeśli masz mało czasu, może Cię być nie stać na taki luksus jak przerwy ? wtedy rób je po prostu krótsze (choćby miały polegać tylko na zamknięciu oczu i policzeniu do 15), a żeby delikatnie ?oszukać? układ nerwowy stosuj taurynę (tą co w energy-drinkach, z tym, że takie napoje mają też kofeinę i przez to stają się nieużyteczne) ? na szczęście taurynę możesz także kupić w kapsułkach. Po trzecie działanie kofeiny jest krótkotrwałe, zazwyczaj zaraz po tym jak skończysz filiżankę kawy przyjemne pobudzenie mija i musisz sięgnąć po następną. Tak więc problem nawodnienia mamy już zamknięty. Teraz energia ? jest właściwie tylko jedno idealne źródło energii dla mózgu ? glukoza. Osobiście polecam, by przed intensywną sesją nauki zjeść posiłek bogaty w węglowodany złożone (np. spaghetti), a w czasie nauki, kiedy Twoja energia spada, albo mieszać z wodą glukozę spożywczą (nie więcej niż 20g ? czyli 4 płaskie łyżeczki do herbaty) co 30 do 45 minut, albo zjadać kilka kostek czekolady. Glukoza spożywcza zadziała znacznie szybciej (prawie natychmiast), natomiast czekolada da Ci energię na dłużej. Zasadniczo w tak banalny sposób mamy już rozwiązany problem energii ? pamiętaj, że mózg podczas pracy zużywa 8 razy więcej energii i tlenu niż inne komórki podczas pracy!, a to oznacza, że musisz zadbać o wysokoenergetyczne pożywienie i dobrze wentylowane pomieszczenie do nauki.

Pozostaje nam tylko kwestia budulca ? nie chodzi tu dosłownie o białka, które tworzą strukturę mózgu, ale o neurotransmitery, czyli substancje (zazwyczaj aminokwasy), które są niezbędne do właściwego komunikowania się neuronów między sobą. Oczywiście nie muszę chyba przekonywać, że właściwa komunikacja neuronów między sobą to efektywna praca całego mózgu. Pośród setek zidentyfikowanych substancji, podczas uczenia się do egzaminów trzy z nich będą odgrywały ogromną rolę. Pierwsza to acetylocholina (powstaje z grupy acetylowej oraz choliny), która bierze udział w procesie zapamiętywania (zapisywania wiadomości w pamięci długotrwałej). Nasza dieta jest zbyt uboga a intensywność naszej pracy zbyt wysoka, co nieuchronnie musi prowadzić do sytuacji, kiedy nasz mózg pracuje w sytuacji deficytu. Niestety z pustego nawet Salomon nie naleje, toteż źle odżywiony mózg (zbyt mało substratów acetylocholiny) to problemy z zapamiętywaniem i duża ilość czasu spędzonego na powtarzaniu materiału bez gwarancji, że wtedy kiedy będzie to potrzebne (tj. na egzaminie) uda nam się go poprawnie odpamiętać. Co można zrobić? Suplementować substraty acetylocholiny np. preparatami ALC oraz LECYTYNA. Co ważne, nie jest prawdą, iż żeby te naturalne substancje zadziałały trzeba je jeść bardzo długo. To tak jak z wodą - wcale nie musisz pić codziennie po dwa dodatkowe litry płynu przez dwa miesiące, byś mógł powiedzieć, że nie jesteś spragniony. Jeśli brakuje Ci wody odczuwasz to jako pragnienie. Jeśli brakuje Ci acetylocholiny odczuwasz to jako problemy z zapamiętywaniem. I o ile w przypadku pragnienia po prostu sięgasz po szklankę wody i efekt jest natychmiastowy, zupełnie podobnie jest z problemami z zapamiętywaniem ? sięgasz po ALC i LECYTNĘ, a problemy szybko ustępują. Różnica polega tylko na tym, że jeśli mózg działa w sytuacji niedoboru substratów acetylocholiny, uczy się sobie radzić inaczej i w momencie, kiedy nagle dostanie bardzo wysoką dawkę substratów z zewnątrz ? ?nie traktuje ich poważnie? i dalej funkcjonuje w trybie oszczędzania (po prostu nagły przypływ substratów taktuje jako jednorazowy incydent i nie zmienia technologii produkcji acetylocholiny, która w sytuacji niedoboru sprowadza się zasadniczo do wychwytu zwrotnego), tak więc zanim odczujesz, że ALC i LECYTYNA zaczęły działać będzie musiało minąć kilka dni by mózg mógł się przestawić ? ale kilka dni (maksymalnie tydzień), a nie miesięcy, jak twierdzą sceptycy. Fizjologiczne podstawy do zapamiętywania już mamy, teraz czas na koncentrację i zdolność ?jasnego myślenia?, czyli stan, w którym wszystko jakby wydaje się prostsze i łatwiejsze. Z pewnością zdarzyło Ci się niejednokrotnie, że podczas nauki miałeś okresy kiedy wszystko było proste, a Ty bez większego wysiłku mogłeś zrozumieć nawet najbardziej skomplikowane zagadnienia. Taki stan to nic innego jak praca układu dopaminergicznego na wysokich obrotach. Co zrobić by zapewnić te wysokie obroty? Przede wszystkim, jak w przypadku acetylocholiny, dostarczyć do mózgu substraty neurotransmiterów odpowiedzialnych za koncentrację i ?jasność umysłu? ? te substancje do dopamina i noradrenalina, obydwie powstają z jednego, niezwykle cennego (bo rzadkiego w pożywieniu) aminokwasu ? tzw. TYROZYNY (tu również po szersze informacje odsyłam na www.activebrain.pl). Mechanizm jest zasadniczo identyczny ? im mniej dostarczamy tyrozyny z pożywiania tym bardziej mózg musi oszczędzać dopaminę i noradrenalinę, a im bardziej je oszczędza tym bardziej jesteśmy ociężali. Od razu przestrzegam wszystkich kombinatorów przed dostarczaniem dopaminy bądź noradrenaliny ? te substancje, żeby działały jako neurotransmitery muszą być zsyntetyzowane w zakończeniach synaptycznych, ich bezpośrednie podanie do organizmu nie będzie miało, żadnego wpływu na koncentrację, a może doprowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych. Dostarczanie czystej tyrozyny jest natomiast w 100% bezpieczne, po prostu jeśli organizm nie zużyje jej do produkcji dopaminy i noradrenalny w mózgu wykorzysta ją do innych celów. Podsumowując ? im więcej przyjmiesz tyrozyny w tym większym komforcie będzie pracował Twój mózg (nie opłaca się jednak więcej niż 8 gramów, bo i tak mózg nie będzie w stanie tego wykorzystać i organizm przeznaczy tyrozynę (nadmiar) na inne rzeczy). Tutaj też musisz dać swojemu mózgowi trochę czasu, by się przestawił z trybu oszczędnego na produktywny, tak więc przez pierwszy tydzień suplementacji możesz nie zauważać większej różnicy w jakości pracy Twojego mózgu.



Krok trzeci ? przygotowanie miejsca pracy.

Efektywna nauka do egzaminu nijak się ma do sielankowych wizji z amerykańskich seriali, na których to młodzi ludzie wylegują na trawnikach przed uniwersytetem i udają, że czytają książki. Trawnik, słoneczko, piękna pogoda to otoczenie do relaksu a nie do nauki, i Twój mózg za nic się nie przekona, by w takim relaksacyjnym otoczeniu marnować czas na naukę. Miejsce, w którym masz się uczyć musi!! Ci się kojarzyć z nauką ? dla mózgu musi być oczywiste, że jest tu właśnie po to, by coś zapamiętać i zrozumieć. Jeśli nie masz własnego pokoju, możesz korzystać z biblioteki. Kolejny aspekt miejsca pracy to dostępność pomocy naukowych ? jeśli czytając podręcznik coś Cię zaintryguje musisz mieć łatwy dostęp do innych książek i notatek byś mógł to sprawdzić i tym samym pozwolić, by mózg zajął się następnym tematem. Nazywa się to efektem Zeigarnik i polega na tym, że jeśli nasz mózg nie będzie mógł dokończyć jakiegoś procesu (np. coś go zaintryguje) będzie się zajmował tematem aż znajdzie rozwiązanie ? dlatego zamiast marnować jego ?moce obliczeniowe? lepiej pomóc mu w rozwiązaniu ?zagadki?, a do tego celu dostępność materiałów dydaktycznych jest wręcz nieodzowna. Kolejne zagadnienie to spokój ? nikt nie może Ci wchodzić do pokoju (chyba, że się będzie paliło!!, ale tylko wtedy!), nikt nie może Cię wołać byś zajął się młodszym bratem, prasowaniem pościeli, wynoszeniem śmieci, piciem piwa czy czymkolwiek innym. Twój telefon komórkowy musi być wyłączony (nie wyciszony, tylko wyłączony, tak byś się nie rozpraszał zastanawianiem czy dostałeś SMSa). Radio, magnetofon, telewizor ? to przedmioty, które w żaden sposób nie przysłużą Ci się do nauki, więc lepiej od razu je sprzedaj, albo przynajmniej wynieś. Dobrze by było, żebyś miał możliwość otworzenia okna, a także wystarczająco miejsca by raz na czas wstać, poruszać się i wykonać proste ćwiczenia. Dodatkowo zadbaj, byś w miejscu przeznaczonym na naukę miał wystarczający zapas wody i glukozy, tak byś nie musiał wychodzić do kuchni? każde wyjście do kuchni to niebezpieczeństwo, że kogoś tam spotkasz, włączysz się w dyskusje i zmarnujesz cenny czas. Na koniec jeszcze jedna uwaga ? nie ucz się w łóżku ? to miejsce do spania ? do odpoczynku!



Krok czwarty ? działanie.

Jak powinien wyglądać optymalny dzień nauki? Ile czasu powinieneś przeznaczyć na naukę? Do której godziny jest sens się uczyć? Na te pytanie nie może być jednoznacznych odpowiedzi, z błahej przyczyny ? każdy z nas jest inny i swój cykl pracy musi dostosować do swoich indywidualnych możliwości ? tylko Ty najlepiej znasz swój organizm i tylko Ty możesz ułożyć idealny dla siebie dzień pracy. Mimo to jest kilka uniwersalnych zasad wynikających z neurofzijologii i psychologii uczenia się. Zacznijmy więc od początku. Optymalna pora na wstawanie to 6:00 do 8:00, wtedy organizm budzi się do życia, jeśli śpisz dłużej ? organizm wprawdzie odpoczywa, ale już ?na czuwaniu? a nie w stanie regeneracji. Na 30 ? 45 minut przed śniadaniem weź aminokwasy (TYROZYNA, TAURYNA, inne), tak by mogły zadziałać w najbardziej wydajny sposób. Jeśli idzie o tyrozynę jest tu bardzo ciekawa sytuacja ? jeśli tyrozyna ?dostanie? się do mózgu jako pierwsza cały dzień będzie przepełniony energią i jasnością umysłu a także motywacją do działania, jeśli jednak dostanie się tam tryptofan (inny aminokwas zazwyczaj współwystępujący z węglowodanami) dzień spędzisz pod znakiem relaksu, senności i odprężenia, co oczywiście nie będzie korzystne z punktu widzenia realizacji Twoich celów. Śniadanie ? najważniejszy posiłek w ciągu dnia, dobrze by było, żeby dał Ci dużo energii. Menu zasadniczo dowolne, byle było odpowiednio zbilansowane i zdrowe. Podczas śniadania warto przyjąć minerały (głównie: cynk, magnez oraz potas) a także Żeń-Szeń, jako preparat ogólnie tonizujący i dodający energię, a także GINGKO, czyli ekstrakt z miłożębu japońskiego ? źródło substancji warunkujących prawidłowe ukrwienie mózgu. Po śniadaniu masz około 3 godzin czasu, kiedy Twój mózg będzie gotowy do najcięższej pracy ? warto ten czas poświęcić na czytanie podręczników i próby zrozumienia zagadnień, które są kluczowe dla opanowania materiału niezbędnego do zrealizowania Twojego celu egzaminacyjnego. Kolejny etap dnia ? to drugie śniadanie, potraktuj je jako okazję do uzupełnienia energii ? menu dowolne, byle bogate w złożone węglowodany. Po posiłku ponów suplementację Żeń-Szeniem i GINGKO i wykorzystaj kolejne 2 godziny na opracowywanie materiału ? robienie notatek, zadawanie (zapisywanie) pytań. Później obiad, a po nim około 30 minut, które z racji odprężenia (naturalny efekt obfitego posiłku) możesz wykorzystać na zapamiętywanie (słówka, regułki, wzory, itp.). Następny etap to obowiązkowy 60 minutowy relaks na świeżym powietrzu ? możesz ten czas spędzić z przyjaciółmi, możesz jeździć na rowerze, zagrać w piłkę lub po prostu pospacerować ? pamiętaj, by robić to na świeżym powietrzu. Wrócisz dotleniony i gotowy do kolejnej porcji materiału, Twój mózg nie będzie jednak już tak efektywny jak rano ? możesz teraz przeglądnąć notatki, albo skoncentrować się na powtarzaniu materiału, ale raczej nie oczekuj już od siebie, że uda Ci się zrozumieć trudne reguły lub rozwiązać ekstremalne zadanie. Około 20:00 odłóż wszystkie książki i zacznij przygotowywać się do regeneracyjnego snu. Zjedz lekką kolację, zrób sobie gorącą kąpiel i połóż się spać (około 22:00). Tuż przed zaśnięciem, bez wysiłku postaraj sobie przypomnieć wszystko czego dziś się nauczyłeś ? nie irytuj się jeśli będziesz miał przeświadczenie, że o czymś zapomniałeś, po prostu pozwól, by Twoje myśli swobodnie płynęły ? taki zabieg będzie dla Twojego mózgu sygnałem, że to co robiłeś cały dzień jest naprawdę bardzo ważne i powinien dobrze uporządkować te informacje. Ostatni etap dnia to sen ? ostatni, ale najważniejszy. To właśnie teraz, podczas tzw. faz REM, Twój mózg będzie pracował na takich samych obrotach (rytm beta) jak podczas czuwania na jawie, i to właśnie teraz będzie porządkował zdobyte informacje i wiązał je z już posiadaną przez Ciebie wiedzą. Kiedy obudzisz się rano, wiedza będzie już utrwalona i skonsolidowana. Mam nadzieję, że już rozumiesz dlaczego ?zarywanie nocek? jest głupotą prawie tej samej miary co kofeina. ?Zarywanie nocy? to uniemożliwienie Twojemu mózgowi pracy nad zapamiętaniem zgromadzonego w ciągu dnia materiału.

Rytm dobowy Twojego organizmu to o wiele cenniejszy sprzymierzeniec, niż wszystkie inne metody jakie poznasz w poradnikach typu: ?Jak osiągnąć szczęście w 12 dni i nie stracić przyjaciół? ? te dobre poradniki rozpoznasz właśnie po tym, że będą oparte właśnie na zasadzie rytmu dobowego.



Krok piąty ? dzień przed bitwą.

Odpoczywaj ? to właściwie jedyna wskazówka. Wiele się już nie nauczysz, możesz sobie powtórzyć materiał, oglądnąć notatki, przeczytać najważniejsze regułki ? bez emocji i bez stresu, po prostu uwierz, że Twój mózg nie próżnował i jeżeli nawet wydaje Ci się, że czegoś tam nie wiesz ? zaufaj. Jeśli masz ochotę, idź z przyjaciółmi do kina, aczkolwiek obawiam się byś kogoś zdołał namówić ? oni dziś będą ?zakuwać?.



Krok szósty ? wielka bitwa.

Staraj się pospać w miarę długo, ale nie przekraczaj 10 godzin snu. Jeśli egzamin masz rano, wstań trochę wcześniej (i wcześniej połóż się spać poprzedniego dnia) i bądź na miejscu przynajmniej 15 minut przed egzaminem ? chodzi głównie o to byś się nie spóźnił ? widmo spóźnienia to jeden z najskuteczniejszych stresorów. Jeśli masz egzamin później, zjedz lekki posiłek, i jeśli bardzo musisz poczytaj swoje notatki, a właściwie tylko je pooglądaj. Przed samym egzaminem, usiądź na chwilę spokojnie, zamknij oczy i policz w myślach, powoli do 100, a potem raz jeszcze tylko od 100 do 0 ? już jesteś gotowy. Powodzenia.



Krok siódmy ? podsumowanie.

Warto poświęcić, może niekoniecznie cały dzień, ale przynajmniej kilka godzin, by zastanowić się, czy byłeś dobrze przygotowany, co poszło nie tak jak byś sobie życzył, a z czego jesteś bardzo zadowolony. Zapisz sobie pytania, które sprawiły Ci trudność, a potem w domu, przeglądając notatki, spróbuj się zastanowić, dlaczego sprawiły Ci trudność. Im więcej wyciągniesz konstruktywnych wniosków, tym lepiej przygotujesz się do następnego egzaminu, być może poprawkowego ? nie ważne, ważne byś miał świadomość, że tylko Ty jesteś w stanie doskonalić się w sztuce zwyciężania bitew = zdawania egzaminów.



literatura zalecana:

1.) B. K. Gołąb “Anatomia czynnościowa Ośrodkowego Układu Nerwowego”, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa, 1992

2.) A. Longstaff “Neurobiologia”, Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., Warszawa 2002

3.) J. Vetulani ?Jak usprawnić pamięć.?, Platan ,1998



autor: Konrad Szczypczyk - mgr psychologii, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista z zakresu psychologii polityki i reklamy (certyfikat Uniwersytetu Jagiellońskiego); twórca Teorii Perswazji Temporalnej; prowadzi kursy i szkolenia z zakresu psychologii biznesu, a także warsztaty i treningi z zakresu zarządzania czasem i personelem, negocjacji i psychologii twórczości; prywatnie interesuje się gospodarką, kulturystyką, odżywianiem oraz sportami motorowymi.







www.activebrain.pl - portal wiedzy o mózgu


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Uczenie się

Kategoria wpisu: Edukacja, Mity, Nauka, Studia, matura — admin @ 16:39

Uczenie się

autorem artykułu jest jaras jarty


Uczenie się to proces zdobywania wiadomości, nowych umiejętności i nawyków, prowadzących do stałych zmian w zachowaniu się uczącego. Efekty uczenia się zależne są między innymi od pamięci, umiejętności koncentracji uwagi i motywacji, potrzeb rozwoju zainteresowań, czy zdolności. Uczenie się jest, więc, procesem zdobywania i gromadzenia doświadczeń poprzez modyfikację zachowań i działań wcześniej nabytych.



Dzięki uczeniu się można opanować cały system wiadomości, potrzebnych umiejętności, lepszych nawyków, przyzwyczajeń i przekonań. W szerokim znaczeniu określenia procesów uczenia, mówi się o zdobywaniu wiadomości i umiejętności zamierzonym, jak i mimowolnym, niezamierzonym.



W związku z rodzajem motywacji i nastawienia, wyodrębniamy wiele rodzajów i form uczenia się. Procesy uczenia się uznawane są za główną dziedzinę badań psychologicznych. Mówi się o uczeniu sensorycznym (spostrzeżeniowym, percepcyjnym), polegającym na wytwarzaniu się odruchów warunkowych pod wpływem wzmacniania określonych doświadczeń. Możemy uczyć się metodą prób i błędów, które przejawia się poszukiwaniem, próbowaniem i eliminowaniem czynności zbędnych, ćwiczeniem się w czynnościach skutecznych i prowadzących do celu. Stosujemy je gdy brak jest wskazówek jak rozwiązać zadanie czy problem. Można też uczyć się przez naśladownictwo, czyli intencjonalne wykonywanie przez osobę uczącą się czynności, które przedtem wykonywał ktoś inny, albo przez działanie, tzn. wykorzystywanie opanowanej już wiedzy. Najczęściej stosujemy bierną metodę mechanicznego powtarzania, pamięciowego wykucia, ale również poprzez wniknięcie w istotę zagadnienia, zrozumienie opanowywanego materiału, gdzie mając wgląd w sens osiągamy trwalszy efekt.



Samodzielna praca nad sobą w zdobywaniu lub pogłębianiu wiedzy, samodzielne kształtowanie cech osobowości nazywane jest samokształceniem. Podstawowym warunkiem samokształcenia jest dojrzałość osobowości osiągana wraz z rozwojem oraz pod wpływem oddziaływań wychowawczych.



Efekty uczenia się zależą przede wszystkim od zdolności zapamiętywania, od koncentracji i trwałości uwagi oraz umiejętności przeżywania poznawanych, nowych wartości moralnych, społecznych, estetycznych i innych.





pozytywna motywacja


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Będąc Geniuszem

Kategoria wpisu: Edukacja, Języki, Mity, Nauka, Ortografia, Pisanie, Studia, matura, streszczenia — admin @ 16:35

Będąc Geniuszem

autorem artykułu jest Nikodem Marszałek


?Nie istnieje ktoś taki jak urodzony geniusz,

istnieją natomiast metody i techniki

wyzwalania z człowieka ukrytego potencjału.

Czy jesteś gotów?

Jeśli tak załóż więc okulary przeciwsłoneczne,

aby wyzwolona siła nie oślepiła i Ciebie?


Nikodem Marszałek





Psycholog radziecki S. L. Rubinsztejn pisze w pracy pt. ?Podstawy psychologii ogólnej?: ?Można stwierdzić określoną kolejność chronologiczną występowania twórczych zdolności. Wcześnie występują talenty artystyczne, przede wszystkim muzyczne (..). Przykładem bardzo wczesnego występowania twórczości muzycznej mogą być: 3-letni MOZAR, 4-letni HAYDN, 5-letni MENDELSOHN, 8-letni PROKOFIEW, 11-letni SCHUBERT, 12-letni WEBER, 13-letni CHERBINI.

Jednakże z bardzo małymi wyjątkami twórczość samodzielna, mająca wartość obiektywną, przejawia się dopiero w 13 roku życia.



W sztukach plastycznych zdolności twórcze przejawiają się nieco później, przeciętne około 14 roku życia. U FAFAELA GREUZE?A wystąpiły one w 8 roku, u GIOTTO i VAN DYCKA ? w 10, u MICHAŁA ANIOŁA ? w 13, u DUREA ? w 15 roku życia.

W dziedzinie poezji skłonności do pisania wierszy przejawiają się bardzo wcześnie, ale twórczość poetycka o walorach artystycznych zaczyna się nieco później (..)



W dziedzinie naukowej twórczości talent ujawnia się w ogóle znacznie później, zazwyczaj dopiero po 20 roku życia. Najwcześniej występują uzdolnienia matematyczne. Prawie wszyscy uczeni, którzy wykazali się pracami przed 20 rokiem życia byli matematykami. Przykładem wczesnego przejawiania się zdolności matematycznych mogą być następujące postacie: Pascal, Leibniz, Newton, Legrange, Gauss, Gaulois i inni?.

Oczywiście nie każdy może dorównać najwybitniejszym, ale każdy może przewyższać przeciętnych i chcieć być wybitnym na miarę własnych możliwości i uzdolnień.

Większość ludzi nie dokonuje w życiu nawet 1/5 tego, na co ich stać. A Ty?



Jest wielu ludzi, którzy badali tzw. psychologię osiągnięć i to nie tylko w dziedzinie finansów i osobistego szczęścia. Najpoważniejsze badania przeprowadził H.C. Lehman, rozpoczął je w 1928 roku, a zakończył dopiero w 1953 roku. Badania dotyczyły wielu najwybitniejszych przedstawicieli nauki, sztuki, literatury, medycyny, sportu, wynalazczości, religii, handlu, przemysłu, rozrywki itp. Odtwarzał on historię życia każdego z tych wybitnych ludzi (po ich śmierci) i badał związek, jaki występował między wiekiem a najwybitniejszymi osiągnięciami. Analizie poddawał wydajność i poziom wyczynów każdego badanego osobnika od lat 15 do 80, dzieląc życie danego człowieka na pięcioletnie odcinki i obliczając odsetek ogólnego dorobku życiowego, jaki w tych właśnie odcinkach czasu został wypełniony, wytworzony lub wynaleziony.



Jaki z tego wynika morał? Nikt nie powinien przystępować do pracy zawodowej czy działalności mówiąc sobie: najpierw ?pobumeluję?, a dopiero jak się ?wyszumię? i użyję życia, to zabiorę się do pracy.





Wiek najwybitniejszych osiągnięć w danej dziedzinie działalności



H.C. Lehman ?Age of Achievement?

Rysunek pojawi się po kliknięciu na odnośnik:

http://img376.imageshack.us/img376/5525/psychologiaosiagniecvd4.jpg





Niestety doktor Lehman nie dożył nowej i fascynującej zmiany. Nie doczekał przejścia z ery przemysłowej w erę informacji. Nowi wizjonerzy i właściciele dynamicznie rozwijających się i w 200-u procentach rozumiejących rynek biznesów internetowych, osiągnęło niebotyczne majątki rzędu milionów, a nawet miliardów dolarów i to przed ukończeniem 30 roku życia.

Czy dzisiaj żeby osiągnąć sukces musisz posiadać biznes internetowy? Czy Twoje projekty musza ujrzeć światło dziennie przed ukończeniem 50 roku życia? Oczywiście, że nie. Czy w wieku 20 lub 60 lat nie masz szansy napisać bestsellerowej książki? Oczywiście, że masz. Czy osiągniesz szczyty w sporcie w wieku 40 lat? Prawdopodobnie nie. Możemy jednak dać z siebie wszystko i jeszcze więcej.

Wierzę, że jeśli znalazłeś w tej tabeli swoją działalność, zyskasz motywację lub będziesz wyjątkiem, który potwierdzi regułę, że:



?Geniusz to 25% wybitnych uzdolnień, 10% szczęścia i 65% twardej, nieustępliwej i pełnej zapału pracy?.





Pamiętasz jak opisałem monoideowość w ?Motywacji bez granic? tzw. ?Idee Fixe? lub jak to przedstawia Anthony Robbins - ?Wybiórczy system aktywacji?? Swoją drogą nie lubię tej nazwy, gdyż jest techniczna i cybernetyczna, lubię natomiast ten cytat: ?Ludzie mądrzy uczą się na swoich błędach, ludzie głupi w ogóle się nie uczą, ludzie sprytni uczą się na błędach innych?. Ile się nauczysz z poniższych zdań?



Czego chcesz od życia? Możesz popatrzeć na swoje życie, na swoje otoczenie i ocenić, co jest dla Ciebie dobre, a co złe. Co to oznacza? Wszystko, co Cię zbliża do tego, czego chcesz, jest słuszne, a wszystko, co oddala Cię od celu, jest niewłaściwe, złe. Bo wszystko się liczy. Miałem kiedyś takiego znajomego, który mówił, że jest na diecie i od pewnego czasu jadł tylko owoce, warzywa itp. Pewnego dnia spotkałem go w cukierni i zapytałem: ?Co z Twoją dietą??, a on na to: ?Dzisiaj się nie liczy?. Podobnie było z kobietą, którą konsultowałem wcześniej, zadałem jej pytanie: ?Jak idzie Ci praca z Tundrukiem?? a ona: ?Dzisiaj go nie wliczam do mojej zmiany?. Wiecie ile ludzi, którzy pragną osiągnąć sukces ogląda telewizję. Ludzi czytających śmieszne lub nijakie gazety lub słuchających cały dzień radia jest jeszcze więcej. Potem mówią, że chcą osiągnąć sukces. Ja się pytam: ?Co Ty robisz ze swoim czasem, tak go marnując??, słyszę w odpowiedzi: ?Ale to się nie liczy?. Na nieszczęście dla tych ludzi natura liczy wszystko.





Pewien mój dawny znajomy powiedział kiedyś:



- ?(..) Przeczytałem wszystkie książki Roberta Kiyosaki i znalazłem w nich odwrotność tego, co Ty promujesz. Robert mówi o różnych specjalnościach, twierdzi, że im ich więcej tym lepiej. Jak się do tego odnosisz??

- Po pierwsze nie sztuka się specjalizować, ale by być najlepszym w tym co się robi. Czy Twoja dziedzina nauki jest jakoś powiązana z pracą jaką obecnie wykonujesz? Czy byłaby możliwość wykonywania tej pracy bez tej wiedzy? Czy w Twoim przypadku większy dochód przynoszą inne dziedziny i specjalności, niż ta powiązana z nauką, zainteresowaniami, pasją? Ile jest osób, które robią to co Ty? Jak się czujesz, gdy ktoś wie tyle samo w firmie co Ty? Czy jeśli zostaniesz zwolniony i nie będzie żadnej możliwości, abyś powrócił do swojej głównej dziedziny życia, oddając się nowej rzeczy będziesz zarabiał tyle samo? Jeśli nie to, po jakim czasie osiągniesz takie zarobki? Ile wysiłku będziesz musiał włożyć, aby być tak dobrym jak w głównej dziedzinie życia? Możesz być dobry w kilku specjalnościach (jest taka dziedzina sportu jak wielobój), ale czy wyniki wieloboistów są porównywalne do wyników osób, które zajmują się jedną tylko dyscypliną przez całe życie. Która jest ich pasją, pracą, życiem i spełnieniem? Po drugie podaj mi dokładnie, gdzie Robert tak napisał?





Leo Beenhackker w którejś z gazet powiedział: ?Piłka w Polsce jest 40 lat w tyle, nie macie infrastruktury, szkół trenerskich. Wierzę, że polscy trenerzy dają z siebie wszystko, ale ja dziennie czytam literaturę fachową, dzwonię do swoich znajomych trenerów, oglądam filmy lub urywki w wykonaniu najlepszych drużyn na świecie, nie widzę tego w Polsce?. Czy Leo jest najlepszy? Na pewno jest na samym szczycie.



Pamiętam jak dziś słowa Roberta Kiyosaki: ?Największym bogactwem, jakie posiadamy dzisiaj, nie jest to, co wiemy, ale to jak szybko możemy zmienić nasze myślenie?. Robert miał na myśli osoby specjalizujące się w danej dziedzinie życia, które są coraz bardziej uzależnioine od niej. Głównym przesłaniem jest brak umiejętności przejścia z jednej działalności w drugą. Drugim, ważnym podmiotem jest ?czynnik zastąpienia? - bardzo ważny temat w psychologii osiągnięć. Innymi słowy - jak duże trudności ma Twój pracodawca lub rynek w znalezieniu osoby podobnej do Ciebie, o identycznych umiejętnościach, osobowości, cechach komunikacji, talentach, walorach przywódczych i wszystkich, innych, ważnych czynnikach. Im ciężej jest znaleźć tak dobrego programistę jak Ty, tak skutecznego menadżera, tym większy Twój prestiż i zarobek. Zadaj sobie pytanie? Co wyróżnia mnie wśród ludzi zajmujących się tym, co ja? Co mogę zrobić, aby zwiększyć swój ?czynnik zastąpienia??



Kilkanaście lat temu, gdy nie były znane techniki szybkiego czytania i czytania fotograficznego, przedstawiono w telewizji publicznej czternastoletniego chłopaka. Reporterka, kadra nauczycielska, rodzice i znajomi podziwiali tego młodzieńca. Czym takim zachwycał? Był w stanie przeczytać w jeden dzień wszystkie dzieła Sienkiewicza i Mickiewicza ze rozumieniem na poziomie 80%. Zabrakło jednego, konkretnego i modelowego pytania? Co ten młody człowiek zrobił, że posiadł takie umiejętności? Program cały czas był w tonie tajemniczości i urodzonego geniuszu, który nagle się objawił! Dopiero po zatelefonowaniu powiedziano mi, że ów chłopak zainwestował setki godzin w naukę szybkiego czytania oraz podjął tysiące prób aktywacji podświadomości zanim znalazł tę, która zadziałała.







Do zobaczenia na szczycie

Nikodem Marszałek










Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nie czytaj wszystkiego … tam samo!

Kategoria wpisu: Edukacja, Nauka, matura — admin @ 16:26

Nie czytaj wszystkiego … tam samo!

autorem artykułu jest Paweł Sygnowski


Podstawowym błędem większości osób czytających jest fakt, że czytają one wszystkie teksty z taką samą prędkością.



Przez to narażają się na czytanie tekstów, lub też ich określonych fragmentów, które mają nie wiele wspólnego z tym, co dane osoby chcą osiągnąć czytając określony tekst.



Czytanie wszystkiego z taką samą prędkością skazuje Cię na to, że autor danego tekstu wodzi Cię za nos, a nie odwrotnie. On może powypisywać zupełne brednie i głupoty, a Ty to przeczytasz. Przez to skazujesz się na spędzanie większej ilości czasu na czytaniu różnych tekstów, niż to jest konieczne.



Jak rozwiązać ten problem?



Podstawową sprawą jest analiza czytanego tekstu. A więc zabierając się za czytanie jakiegoś tekstu, poświęć kilka minut, aby odpowiedzieć sobie na takie pytania jak:



- dlaczego chcę przeczytać ten tekst?

- czego chcę się z niego dowiedzieć i po co?



Po sformułowaniu celu czytania wypisz sobie kilka słów - kluczy, czyli słów bezpośrednio związanych z danym tematem. Np. chcesz przeczytać tekst o rodzeniu dzieci, bo chcesz się dowiedzieć, jak odpowiednio przygotować się na poród. Słowa - klucze w twoim wypadku, mogą być następujące:



- poród

- bóle porodowe

- szpital

- położnictwo

- szkoła rodzenia

- itp., itd.



Następnie przeglądnij tekst, który chcesz przeczytać. Przeczytaj spis treści, przekartkuj całą książkę, poczytaj indeks szukając twoich słów - kluczy.



Ta pobieżna analiza pozwoli Ci się zorientować, czy w ogóle w tym tekście możesz znaleźć poszukiwane przez Ciebie informacje, np. jeśli brak jest słów - kluczy w indeksie i / lub spisie treści, to lepiej sobie odpuścić czytanie takiego tekstu, gdyż nie zawiera on poszukiwanych przez Ciebie informacji.



Dopiero teraz zabierz się za czytanie i czytaj tak, jak trzeba, czyli tam gdzie autor pisze konkretnie o tym, co Cię interesuje, tam możesz (a niekiedy nawet powinieneś) czytać wolno i uważnie. A wszędzie tam, gdzie autor pisze ?o dupie Maryny? czytaj szybko, opuszczając poszczególne wyrazy, zdania, a nawet całe akapity i rozdziały.





Czy wiesz, że przeciętny Polak czyta z prędkością zaledwie 200 słów na minutę? Możesz to sprawdzić… i zmienić!






Paweł Sygnowski - autor ebooków edukacyjnych

Praktycznie wszystko

o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytanie? Tak, ale z celem

Kategoria wpisu: Edukacja, Ortografia, Studia, matura — admin @ 16:25

Czytanie? Tak, ale z celem

autorem artykułu jest Paweł Sygnowski


Wiele z osób czytających dowolne publikacje popełnia jeden podstawowy błąd. Mianowicie bierze się za czytanie bez wcześniejszego ustalenia po co właściwie to robi. Dlaczego to jest tak ważne?



Wyobraź sobie, że chcesz ugotować sobie na obiad zupę ogórkową. Bierzesz książkę kucharską - pierwszą lepszą - i zaczynasz ją czytać od początku do końca w poszukiwaniu tegoż jednego, jedynego przepisu. Czy to jest sensowne rozwiązanie?



Zauważ, że właśnie przeczytałeś ponad 300 stron książki kucharskiej, w tym kilka dobrych set przepisów na przeróżne dania, w tym także zupy i ponadto wyobraź sobie, że wcale nie znalazłeś tego przepisu, który szukałeś. Dlaczego? Bo po prostu czytałeś książkę z przepisami kuchni wolskiej, która nie zna takiej zupy, jak ogórkowa.



Podsumowując straciłeś właśnie kilka dobrych godzin swojego czasu zupełnie bez sensu szukając przepisu zupełnie nie tam, gdzie trzeba. To są właśnie skutki czytania bez celu.



Gdybyś wcześniej klarownie sobie sformułował swój cel - czyli znalezienie przepisu na zupę ogórkową - to wziąwszy tą pierwszą, lepszą książkę kucharską mógłbyś przed rozpoczęciem jej czytania zrobić sobie taką mini-analizę poprzez sformułowanie odpowiedzi na kilka pytań, np.:



- czy w tej książce znajdują się w ogóle przepisy na jakąś zupę?



- czy kuchnia jakiej przepisy ta książka zawiera ?zna? w ogóle takie danie, jak zupa ogórkowa?

- itp.



Jak znaleźć odpowiedzi na takie pytania? To banalnie proste. Po to właśnie jest spis treści, index, wstęp do książki, czy do poszczególnych jej części. Wystarczy tylko dokładnie wiedzieć czego się chce, w oparciu o to dokonać pobieżnej - nawet - analizy tekstu, który zamierzamy przeczytać i to wystarczy, aby w rezultacie zaoszczędzić sobie masą czasu i nerwów.







Czy wiesz, że przeciętny Polak czyta z prędkością zaledwie 200 słów na minutę? Możesz to sprawdzić… i zmienić!





Paweł Sygnowski - autor ebooków edukacyjnych

Praktycznie wszystko

o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak studiować, żeby znaleźć ciekawą pracę

Kategoria wpisu: Edukacja, Języki, Nauka, Pisanie, Studia, matura — admin @ 16:23

Jak studiować, żeby znaleźć ciekawą pracę

autorem artykułu jest Mariusz Kapusta


Kiedy wyjeżdżałem na studia towarzyszyły mi mieszane uczucia. Z jednej strony obawa jak wszystko się ułoży, z drugiej niesamowita radość i przeświadczenie, że nic nie będzie mnie teraz w stanie powstrzymać przed osiągnięciem tego, czego chcę.



Wtedy i teraz jednym z najważniejszych pytań, które zadają sobie studenci jest ?Co będzie po studiach? Kim będę? Czy będę robił coś sensownego??. Jeżeli należysz do osób, które zadają sobie te pytania to przeczytaj poniższe rady, jak studiować, żeby zwiększyć swoje szanse na znaleźnie ciekawej pracy.



1. Weź na siebie odpowiedzialność za swój sukces.

Zaakceptuj fakt, że największą odpowiedzialność za swój sukces ponosisz Ty. Zdecyduj, które przedmioty są dla Ciebie ważne i na nich się koncentruj, bo tych właśnie chcesz się nauczyć. One pomogą Ci w przyszłości zdobyć interesujące zajęcie. Zastanów się, jaka wiedza nie straci na wartości w ciągu pięciu lat i tutaj walcz o najlepszych wykładowców. Takimi przedmiotami są na pewno języki, one powinny znaleźć się na szczycie twojej listy. Wykładowcy będą lepsi i gorsi, ale niezależne od nich to Ty decydujesz czego się nauczysz. Od lepszych ucz się jak najwięcej, gorszych ignoruj i znajdź inny sposób, żeby się nauczyć tego, co dla Ciebie ważne.



2. Określ co chcesz osiągnąć dzięki studiom

Nie jest to proste ćwiczenie, nawet dla osób, które już studia skończyły :), ale zapewniam, że bardzo Ci pomoże. Wiedza, kim chcesz być ułatwia dokonanie wielu wyborów. Nie musisz opisywać siebie za kilka lat w wielkich szczegółach. Skoncentruj się na typie pracy, którą chcesz wykonywać a nie konkretnej profesji. Nie pisz, że chcesz mieć fajną pracę, ale np. chcę podróżować, pracować za granicą, zajmować się nauczaniem i pracą badawczą, prowadzić własną firmę. Napisz to w czasie teraźniejszym i powieś sobie w widocznym miejscu. Z czasem, gdy dowiesz się więcej twoja wizja stanie się wyrazistsza.



3. Wybierz 1-3 rzeczy, w których będziesz najlepszy/a

Nie można być najlepszym we wszystkim. Zamiast próbować osiągnąć niemożliwe wybierz sobie od 1 do 3 przedmiotów/umiejętności, w których będziesz gwiazdą. Na początku to trudne, ale im szybciej zdecydujesz tym szybciej zaczniesz budować swoją przewagę. To będą twoje atuty w przyszłości. Najlepiej gdyby były powiązane z tym, co chcesz robić w przyszłości. To, w czym jesteś niepokonany/a buduje twój wizerunek i kapitał na przyszłość. Jak zdecydować, które powinny być najważniejsze? To takie, które pomagają Ci osiągnąć cel z pkt 2.



4. Stawiaj na wiedzę praktycznąTeoria jest potrzebna, ale książkę można sobie zawsze przeczytać później. Jeżeli możesz to wybieraj przedmioty, które stawiają na rzeczywiste projekty, robienie analiz, pisanie oprogramowania, robienie badań itp. Zadawaj sobie pytanie, do czego wiedza z danego przedmiotu może być przydatna w praktyce. Korzystaj z konferencji branżowych i konkursów dla studentów. Dzięki temu nabierzesz doświadczenia i jednocześnie uzyskasz dostęp do wiedzy i kontaktów w najważniejszych dla Ciebie obszarach. Oczywiście najważniejsze powinny być te, które wybrałeś/aś w pkt 3.



5. Pracuj mądrze, a nie ciężko

Korzystaj z wiedzy zgromadzonej przez poprzednie generacje. Starsi studenci wiedzą jak zdać egzaminy przy optymalnym wysiłku. Użyj tej wiedzy. Większość uczelni niestety nie promuje systematycznej pracy. Są przedmioty, przy których tylko systematyczna nauka daje wyniki, np. języki. Systematycznie też pracuj nad wybranymi przez Ciebie w pkt. 3 przedmiotami. Co do pozostałych nie miej wyrzutów sumienia pozostawiając ich wykucie w czasie sesji. Uważaj tylko, żeby nie traktować tak wszystkich przedmiotów, bo w pracy promowana jest już systematyczność, a nie zakuwanie w 2 tygodnie.



6. Bądź aktywny/a

Sama nauka i dobre oceny nie wystarczą do zdobycia naprawdę ciekawej pracy. Do tego potrzebne są umiejętności, które można zdobyć tylko w praktyce: praca w grupie, przewodzenie, samodyscyplina. Najlepszym miejscem do tego są organizacje studenckie, fundacje czy firmy, które oferują interesujące praktyki. Znajdź organizację, która Ci odpowiada. Zorientuj się jak prężnie działa, czego możesz się nauczyć, co możesz zaoferować od siebie i zacznij działać. Jest to dodatkowe obciążenie i czasem odbywa się kosztem zajęć ale patrz pkt 5.



O pamiętaniu o imprezach nie muszę wspominać, bo po zastosowaniu powyższych sześciu punktów będzie to uczciwie zapracowana rozrywka ;). Powodzenia w studiowaniu.






Mariusz Kapusta,www.proaktywnie.pl Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dokumenty aplikacyjne po niemiecku

Kategoria wpisu: Edukacja, Języki, Nauka, Studia, matura — admin @ 16:18

Dokumenty aplikacyjne po niemiecku

autorem artykułu jest Aleksandra Mańka


Świat staje się co raz mniejszy, odległości się kurczą, możliwości rosną, ale aby móc się z sukcesem poruszać w dzisiejszym świecie potrzebne są odpowiednie umiejętności.

Do takich umiejętności z pewnością należą metody szukania pracy. W Polsce przyjęło się, że w ramach dokumentów aplikacyjnych przesyła się zwykle swoje CV (ze zdjęciem) i list motywacyjny. W Niemczech sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.



Jeśli pracodawca nie podkreślił wyraźnie, że oczekuje zgłoszeń w formie elektronicznej, wówczas wszystkie dokumenty przesyła się w ?folderze aplikacyjnym? (die Bewerbungsmappe). Nie chodzi tu bynajmniej o folder w sensie drzewa katalogów na dysku twardym, tylko o rodzaj aktówki, którą przesyła się zwykłą pocztą (ważna jest tu również koperta - najlepiej z kartonowym wzmocnieniem). Jest to wizytówka kandydata, która powinna zrobić na potencjalnym pracodawcy (a najpierw na kadrowej) na tyle dobre wrażenie, aby kandydat został zaproszony na rozmowę. Należy zaprezentować w niej wszystkie swoje atuty poparte odpowiednimi dokumentami. Nie trzeba chyba podkreślać, że w treści nie ma prawa wystąpić żaden błąd ortograficzny, a sam wygląd dokumentów musi być schludny, bez zagięć czy plam.



Folder powinien zawierać w następującej kolejności:

? pismo przewodnie (das Anschreiben) ? położone luźno na folderze lub stronę tytułową (das Deckblatt) jako pierwszy dokument w folderze

? życiorys w ujęciu chronologicznym

? świadectwa (kopie) ukończenia szkół (również wyższych) i kursów

? świadectwa pracy i inne dokumenty związane z dotychczasowym doświadczeniem zawodowym

? zdjęcie powinno być umieszczone w prawym górnym rogu życiorysu, lub na stronie tytułowej



Słówka, przydatne podczas pisania dokumentów aplikacyjnych w języku niemieckim:



das Anpassungsvermögen ? zdolność przystosowywania

die Ausdauer ? wytrwałość, cierpliwość

die Belastbarkeit ? obciążalność (również obowiązkami)

die Bewerbung ? aplikacja, podanie

die Durchsetzungskraft ? umiejętność forsowania swoich opinii, pomysłów itd.

die Entscheidungsfähigkeit ? zdolność podejmowania decyzji

die Flexibilität - elastyczność

die Kommunikationsfähigkeit ? zdolność (łatwej) komunikacji

der Lebenslauf - życiorys

die Lernbereitschaft ? gotowość do nauki

das Organisationsgeschick ? zdolności organizacyjne

die Sorgfalt ? dbałość, staranność

die Teamfähigkeit ? zdolność do pracy w zespole

die Überzeugungskraft ? siła przekonywania

das Urteilsvermögen ? zdolność do prawidłowej oceny czegoś lub kogoś

das Verhandlungsgeschick ? sprawność w negocjacjach






Używam niemieckiego, zobacz na co przy okazji trafiam!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

ak dzięki efektywnemu e-learningowi, mamy coraz większą możliwość na udział w szkoleniach internetowych

Kategoria wpisu: Edukacja, Nauka, Studia, matura — admin @ 16:17

Jak dzięki efektywnemu e-learningowi, mamy coraz większą możliwość na udział w szkoleniach internetowych

autorem artykułu jest Damian Dubiak


Wszyscy chyba zgodzą się ze stwierdzeniem, że udział w szkoleniu jest jedną z najlepszych form pozyskiwania wiedzy i nauki. W przeciwieństwie do akademickich wykładów, prowadzone są przez osoby mające często doświadczenie i praktykę, przedstawione są w ciekawszy i bardziej interaktywny sposób. Dodatkowo są o wiele bardziej efektywne ze względu na swą formę chociażby od książek.



Dzięki technologiom internetowym od kilku lat możemy brać również udział w szkoleniach przez internet. Pojawiają się coraz to bardziej zaawansowane narzędzia e-learningowe i systemy do komunikacji na odległość, umożliwiające tworzenie z każdym rokiem lepszych odpowiedników szkoleń stacjonarnych, które dla wielu osób mogą być doskonałą alternatywą dla nich, oraz być może nawet dla książek.



Zdecydowanie efektywny e-learning dąży do zapewnienia dużej ilości cech swoich stacjonarnych odpowiedników, starając się jednocześnie zlikwidować wady, oraz zapewnić dodatkowe elementy wspomagające tego typu formę i czyniące ją wartościową.



E-learning przede wszystkim powinien oszczędzać nasz czas i pieniądze bez naruszania kosztów płynących z nauki. Związane jest to z brakiem potrzeby podróżowania, wydawania pieniędzy na noclegi oraz oszczędność czasu poświęconego przeważnie na dojazdy. Biorąc udział w szkoleniu internetowym mamy do niego dostęp o każdej porze dnia , przez określony czas jego trwania, który przeważnie wynosi nawet do kilku tygodni. Możemy zatem również lepiej rozplanować swój rozkład nauki i udziału w nim, dostosowującąc go do swojego planu zajęć i obowiązków. Może być to szczególnie ważne dla osób o napiętym harmonogramie dnia pracy(biznesmeni, kadra kierownicza itp.) oraz wiele podróżujących, czy mieszkających daleko od miejsca prowadzenia szkoleń stacjonarnych, w jakich chcieliby wziąć udział. Świadczy to ich dużej efektywności czasowej.



Pomimo wysokich kosztów stworzenia jednego szkolenia e-learningowego w porównaniu do stacjonarnego odpowiednika, są one o wiele tańsze dla uczestnika, dzięki możliwości sprzedaży ich w znacznie większych ilościach, które zmniejszają koszty jednostkowe przypadające na biorącego udział. Różnica może być często bardzo duża i szczególnie korzystna w przypadku zapewnienia efektywnej formy, dzięki której wynosimy taką samą wiedzę wkładając dużo mniejszy wysiłek, a większą przyjemność w jej pozyskanie.



Szkolenia internetowe mogą często zapewnić zdecydowanie bardziej spójną treść merytoryczną, ze względu na ich wielokrotne sprawdzanie i poprawianie przed ostatecznym oddaniem do użytkowania z nich. Możemy zatem często odnieść większe korzyści z tego płynące, szczególnie w połączeniu z możliwością wielokrotnego przeglądania prezentacji szkoleniowych w trakcie naszego dostępu.



Biorąc udział w stacjonarnych szkoleniach, mamy często dostęp do trenera i jego wiedzy, oraz kontakt z pozostałymi uczestnikami przez 1-2 jego trwania. Dodatkowo sam prowadzący jest mniej dyspozycyjny na samym szkoleniu, aby odpowiedzieć nam na złożone pytanie lub pomóc doradą w interesującej nas zawiłej kwestii lub problemie. W szkoleniach internetowych możliwe są najczęściej konsultacje z prowadzącym w znacznie bardziej rozpiętym czasowo terminie, oraz kontakt i wymiana wiedzy z pozostałymi uczestnikami na forum, czy podczas spotkania e-konferencyjnego w ciągu kilku tygodni.



Ze względu na przeprowadzanie quizów i testów zarówno przed jak i po module kursu, szkolenie internetowe może być dla nas bardziej zindywidualizowane. Możemy sprawdzić jaką wiedzę posiada uczestnik z danego zagadnienia/modułu i na tej podstawie polecić mu skupienie szczególnej uwagi na określonych jego partiach. Podobnie już po przebyciu pojedynczego modułu lub całego kursu, możemy wykryć, która część powinna zostać powtórzona, jeżeli uczestnik chce osiągnąć oczekiwane rezultaty.



Te kilka cech stanowiących istotne zalety szkoleń internetowych mogą w konsekwencji często znaczyć o istotnej przewadze w wielu przadkach nad ich stacjonarnymi odpowiednikami.



Oczywiście jest to bardzo zależne od tematyki kursu, trenera prowadzącego, jakości przygotowania szkolenia oraz wielu innych czynników. Niestety dotychczasowo popularne kursy prowadzone przez internet, w dużej większości nie pozwalały na uwidocznienie w nich wyżej wymienionych cech. Dokładniej o efektywności szkoleń internetowych opiszę jednak w kolejnych artykułach z działu e-learningu.





Damian Dubiak jest właścicielem serwisu Prestin.pl, który udostępnia możliwość udziału w efektywnych szkoleniach internetowych z tematyki biznesu oraz kompetencji miękkich. Szkolenia przygotowane zostały z praktykami biznesu oraz doświadczonymi tren


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Newer Posts »

Strona stworzona przy pomocy WordPress